niedziela, 12 lutego 2012

Gran Torino 2008

Nie ogladales?To musisz to nadrobic.Ja zwlekalem z tym pare lat.Na szczescie nie rozczarowalem sie.
 Film rozpoczyna sie od pogrzebu zony glownego bohatera,weterana wojennego-Walta Kowalskiego,w ktorego wcielil sie Clint Eastwood.Osoba ta w swiecie Gran Torino nie cieszy sie sympatia,z reszta nie ma sie co dziwic przygladajac sie osobowosci Walta.I pewnie ze wzgledu na to film jest tak dobry.
Najwazniejsze Plusy:

-sama osoba Kowalskiego i jej caloksztalt
-dialogi wymieniane w filmie
-pomysl na realizacje

W mojej ocenie jedynym minusem jest zakonczenie,podkreslam "w mojej" bo innym moze sie ono spodobac.
Chodzi tu o smierc przekozaka,ktoremu nikt nie dorasta do piet przez paru gowniarzy.Mozna to tlumaczyc tym,ze Walt i tak byl juz smiertelnie chory i postanowil tak zakonczyc swoje zycie po rozgrzeszeniu dla dobra swego przyjaciela.
Podobno jest to ostatni film Eastwooda i ze wzgledu na to ocena ostateczna filmu:

10/10




Na koniec jeden z cytatow
Meksykaniec, Żyd i czarnuch wchodzą do baru. Barman podnosi wzrok i mówi „wypierdalać”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz